1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17.00 – w legendarną godzinę „W” – Warszawa stanęła do walki. Na mocy rozkazu gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” rozpoczęło się Powstanie Warszawskie. Dziś, wracając do tych wydarzeń, spoglądamy na nie nie tylko przez pryzmat dat i strategii militarnych, ale przede wszystkim przez doświadczenie ludzi, którzy tworzyli ten niepodległościowy zryw.

Czy Warszawa mogła się nie bić?
Planowane na kilka dni powstanie trwało aż 63 dni, stając się jednym z najbardziej dramatycznych i zarazem heroicznych rozdziałów w historii Polski. Jego głównym celem było wyzwolenie stolicy spod niemieckiej okupacji przed wkroczeniem Armii Czerwonej oraz wystąpienie władz Polskiego Państwa Podziemnego w roli gospodarza niepodległej Rzeczypospolitej.
Szef Oddziału II Komendy Głównej AK, płk Kazimierz Iranek-Osmecki, tak pisał po latach o atmosferze panującej w mieście:
„Trzeba było przeżyć 5 lat okupacji w Warszawie, aby czuć to, co czuła ludność i żołnierze. Trzeba było żyć dzień po dniu w cieniu więzienia na Pawiaku […] słyszeć odgłosy salw egzekucyjnych […]. Trzeba było to wszystko przeżyć, aby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bić”.
Portret powstańczej Warszawy
Kim byli ci, którzy chwycili za broń? Powstanie było przede wszystkim zrywem ludzi młodych:
• Młodość na pierwszej linii: Aż 65% uczestników miało poniżej 25 lat. Najmłodszy zidentyfikowany żołnierz, Jerzy Szulc ps. „Tygrys”, miał zaledwie 10 lat.
• Rola kobiet: Stanowiły około 14% żołnierzy. Były nie tylko łączniczkami i lekarkami (w służbie sanitarnej stanowiły 70–80% personelu), ale także przewodniczkami w kanałach, minerkami
i łączniczkami bojowymi.
• Jedność społeczo-polityczna: W jednym szeregu stali robotnicy, poeci, nauczyciele i studenci. Obok żołnierzy AK walczyły m.in. oddziały Narodowych Sił Zbrojnych, Wojskowej Służby Bezpieczeństwa, Armii Ludowej oraz pluton niszczycieli czołgów złożony z ocalałych bojowników Żydowskiej Organizacji Bojowej pod dowództwem por. Icchaka Cukiermana „Antka”.
Walka z niewyobrażalnym oporem
Żołnierze powstania mierzyli się z drastycznymi brakami sprzętowymi. W dniu wybuchu walk zaledwie co któryś z kilkudziesięciu tysięcy mobilizowanych powstańców posiadał broń palną. Braki nadrabiano produkcją własną (słynne pistolety „błyskawica”, granaty „filipinki” czy miotacze ognia) oraz bronią zdobywaną na wrogu i zrzutami alianckimi.
Gdy brał górę brak wyszkolenia bojowego czy uzbrojenia, siłą napędową stawał się entuzjazm i poczucie wspólnoty – nie tylko wśród żołnierzy, ale i ludności cywilnej, która budowała barykady, odgruzowywała miasto i opiekowała się rannymi.
Cena i dziedzictwo
Cena, jaką zapłaciła Warszawa, była ogromna:
• 16–18 tysięcy poległych żołnierzy AK,
• 150–180 tysięcy zamordowanych i zabitych cywilów,
• Niemal całkowite zniszczenie miasta przez wojska niemieckie po podpisaniu kapitulacji 3 października 1944 r.
Mimo klęski militarnej, Powstanie Warszawskie miało fundamentalne znaczenie polityczne i moralne. Pokazało światu niezłomną wolę Polaków w walce o wolność.
Źródło: IPN
